Autor Wątek: FAQ O HENNIE, czyli co powinniśmy wiedzieć o farbach ziołowych.  (Przeczytany 14859 razy)

Październik 05, 2014, 13:16
Przeczytany 14859 razy

Rudi

  • Fotografuję, nurkuję, na motorze włosy wożę :)
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 3839
    • Matki, żony i singielki
    • Awards

FAQ przygotowuję w oparciu o doświadczenia własne, informacje znalezione w  internecie, na podstawie e-booka „Henna for hair” Catherine Carwright-Jones oraz z pomocą AlkhazzaR . W przypadku kopiowania fragmentów lub całości w innych miejscach internetu bardzo proszę o linkowanie do tego FAQ.


1. Co to jest henna?
Henna to roślina zwana  lawsonią bezbronną (lawsonia inermis), rosnąca w suchym i gorącym klimacie, głównie w poludniowej Afryce, Azji i Australazji, w rejonach, gdzie jest sucho i średnia temperatura powietrza osiąga ponad 30 stopni Celsjusza. Barwnik w roślinie dojrzewa najlepiej w temperaturze między 35 a 45 stopni Celsjusza, temperatury poniżej 6 stopni Celsujsza zabijają roślinę, dlatego niemożliwe jest jej uprawianie w Europie. Henna nigdy tez nie rosła w żadnej z Ameryk.
Popularnie henną nazywane tez są wszelkie farby na bazie barwników roślinnych, jednak nie jest to nazewnictwo do końca poprawne. Tak naprawdę henna do włosów to czerwono- pomarańczowy barwnik zwany lawsonem, otrzymywany z liści krzewu lawsonia inermis. Liście, zbierane, suszone i później proszkowane, mogą zawierać, w zależności od miejsca uprawy, od 1 do 4 % lawsonu. Najwięcej barwnika mają liście krzewów z gorących i suchych rejonów. Taka henna stanowi ok. 5-6% zbiorów. Ma nazwę „body art quality”, w skrócie BAQ, i ze względu na doskonałe zmielenie i przesianie jest stosowana do malowania ciała.  Po roku jednakże nadaje się już tylko do włosów.  Henna BAQ to henna najwyższej jakości, najdrobniej zmielona, i dająca nam gwarancję, że taka henna nie posiada dziwnych dosypek i domieszek które mogą alterować kolor.Warto pamiętać, że czysta henna ZAWSZE ma jeden kolor barwnika, czerwono-pomarańczowy, nie ma henny brązowej, bezbarwnej ani czarnej.

2. Od czego zależy kolor jaki otrzymamy po hennowaniu?
Czysta naturalna henna ma zawsze tylko jeden barwnik, lawson, dający różne odcienie pomarańczo-czerwieni. Od czego zależy kolor, jaki otrzymamy? Jest to zależne od wielu czynników, m.in. od naturalnego koloru naszych włosów, od tego, czy były farbowane czy nie, od ich stanu, itp. Ponieważ cząsteczka barwnika (lawsonu) łączy się podczas hennowania z keratyną naszych własnych włosów, nie można sugerować się kolorem, jaki otrzymała po hennowaniu tą samą henną koleżanka, mama czy znajoma! Henna (lawson, ale dalej nazywajmy go po prostu henną, o ile nie zaznaczę inaczej, dla ułatwienia) łączy się z naszym własnym kolorem, więc tak naprawdę ciężko powiedzieć, co otrzymamy, możemy jedynie przewidzieć, w jakiej kolorystyce ;)  Dla ułatwienia mogę podać mniej więcej :
-na włosach siwych, białych, platynowych, bardzo jasnych i jasnych blondach czystą henną otrzymamy kolor intensywnej tycjanowskiej rudości,
-na średnim i ciemnym blondzie możemy spodziewać się rudości
-na ciemnym brązie uzyskamy odcienie miedziane, mahoniowe, kasztanowe, ale kolor nie będzie mocno zmieniony
-czarnym włosom henna nada ciepły czerwonawy odcień

Pamiętajmy, że jest to tylko orientacyjne, dotyczy wyłącznie henny BAQ,wystarczy, że nakładamy hennę na włosy wcześniej farbowane chemicznie, bądź kupimy hennę w paście czy kremie, i już kolor, odcień może być lekko zmieniony.
Najlepiej przed hennowaniem zrobić próbkę na kosmyku i sprawdzić, jakiego koloru możemy się spodziewać.Dla przykładu zdjęcie poniżej przedstawia moje włosy tuż po hennowaniu - widać, że na odrostach z naturalnych jasnoblnod włosów kolor jest dużo jaśniejszy niż na reszcie :


3.Różne kolory farb roślinnych – skąd się biorą?
Jak już wspominałam, czysta henna ma tylko jeden kolor – czerwono-pomarańczowy. Skąd zatem różne kolory farb roślinnych? Jest to wynik mieszania z lawsonem barwników z innych roślin, w zależności od tego, co i w jakich proporcjach zmieszamy, możemy uzyskiwać różne kolory. Do takich mieszanek najczęściej stosuje się indygo. Indygo to barwnik zawarty w roslinach z rodzaju Indigofera . Barwi, jak sama nazwa wskazuje, na niebiesko. Zatem nie nakładajmy samego indygo na włosy, jeśli nie interesują nas szalone tęczowe kolory na własnej głowie ;)  Indygo zmieszane z henną zredukuje czerwone refleksy i przyciemni kolor. Dlatego też indygo jest stosowane w tych wszystkich mieszankach, które mają nazwę „brązowej henny”. W zależności od proporcji, w jakich mieszamy indygo z henną, otrzymamy jaśniejsze lub ciemniejsze brązy. Za pomocą indygo można też uzyskać czerń, jednak uzyskanie takiego koloru wymaga farbowania dwuetapowo, najpierw podbijamy włosy podkładem z henny, a dwa dni później nakładamy indygo. Spowodowane jest to tym, że indygo słabo wiaże się z keratyną i dość szybko wypłukuje, nałożone samo na włosy długo na nich nie posiedzi, w dodatku da zielonkawe refleksy podczas zmywania.

4.Farbujemy włosy henną – krok po kroku.
Farbowanie henną nie wymaga wielkiej filozofii, jest jedynie nieco bardziej czaso-i pracochłonne, niż zwykłe farbowanie. Gotowe mieszanki kupowane w sklepach zwykle posiadają instrukcję obsługi, która nie jest jakoś zbyt skomplikowana. Hennę zalewa się gorącą – ale nigdy wrzątkiem, gdyż wrząca woda zabija barwnik i taka henna nie zafarbuje włosów!- wodą, w temperaturze ok. 80 stopni.  Rozrabiamy hennę drewnianą lub ceramiczną łyżką, nigdy metalową, i nie rozrabiamy henny w metalowej misce! Najlepsze są miseczki ceramiczne lub plastikowe. Do henny można dodac nieco soku z cytryny – wzmocni kolor. Jeśli mamy suche włosy, sok z cytryny może być za mocny, można zamiast niego dodać sok z pomarańczy, wino, ocet, herbatę ziołową lub inny przejrzysty kwaśny płyn. Ta zasada nie dotyczy indygo i mieszanek z nim – to henna lubi kwaśny odczyn, za którym indygo nie przepada. W przypadku gotowych mieszanek z indygo być może instrukcje zalecają sok z cytryny, niestety, na brąz nigdy włosów nie hennowałam, więc nie wiem do końca jak to jest (ja osobiście zrobiłabym najpierw mieszankę samej henny, dodając sok z cytryny, i po utlenieniu dodała do mieszanki świeżo rozrobione  indygo, i natychmiast nakładała na włosy ). Hennę mieszamy z wodą na konsystencję średnio gęstego jogurtu. Metodą prób i błędów na pewno dojdziemy, jaka to ma być konsystencja. Najważniejsze, by nie była zbyt gęsta, bo nie będziemy w stanie dobrze jej rozprowadzić, i nie może być za rzadka, bo po prostu będzie z nas kapać i będziemy skazane na siedzenie w wannie przez 2 godziny, żeby nie zakapać całego domu :D. Rozmieszaną papkę przykrywamy folią i odstawiamy w ciepłe miejsce na 12 godzin do utlenienia. Ja robię swoją mieszankę zwykle w poniedziałki wieczorem (tak jakoś mam ustawione ;)  ), a nakładam we wtorek po południu.
Hennę nakładamy grubo, dokładnie, na suche, dobrze rozczesane włosy. W instrukcjach poleca się nakładanie henny na mokre włosy, ale ja osobiście tego nie widzę – już nałożenie na suche jest wystarczająco skomplikowane, na mokrych sobie tego nie wyobrażam. No i osobiście uważam, że suchy włos, nie opity wodą, wciągnie wilgotną papkę lepiej, bo mu się chce pić – nie mam naukowego potwierdzenia tej teorii, jest to tylko moje widzi-mi-się ;). ZAKŁADAMY RĘKAWICZKI OCHRONNE! Henna ma to do siebie, że nie zabarwi nam mocno uszu, czoła czy karku (jeśli nam tam skapnie, wystarczy przetrzeć wilgotną szmatką, ale nie musimy tego robić już natychmiast, jak w przypadku farb chemicznych), ale na dłoniach lubi się przyjąć na dłużej, a pożółkłe paznokcie na pewno nie są ostatnim krzykiem mody i najbardziej pożądanym trendem ;) .Nakładanie henny jest pracochłonne i wymaga opracowania dobrego sposobu, ja wykorzystałam sposób opisany na blogu polehenny.wordpress.com, a mianowicie metodą supełkową, czy tam na ślimaczka. Zaczynam od czubka głowy, pierwsze pasemko, pokryte henną, zwijam w miniślimaczka, i potem każde kolejne po pokryciu henną nawijam dookoła tego pierwszego, poruszając się rotacyjnie dookoła głowy:

Po nałożeniu henny owijamy głowę reklamówką lub folią kuchenną, zakładamy czapkę i na najbliższe 2 godziny oddajemy się czemukolwiek – czytaniu, oglądaniu filmu, robieniu na drutach, czy co nam tam przyjdzie do głowy.  2 godziny to taki orientacyjny czas, są osoby, które zostawiają hennę na dłużej, nieraz na noc, lub, jeśli chcemy mniej intensywny kolor, można czas trzymania henny skrócić. Po odczekaniu odpowiedniego czasu zmywamy naszą papkę z włosów – ciagle pamiętajmy o rękawiczkach!Hennę spłukujemy samą wodą. Płuczemy długo, dokładnie, dotąd, aż spływająca woda będzie całkowicie przezroczysta. Unikajmy mycia włosów szamponem po spłukaniu henny – szampon blokuje utlenianie się barwnika i kolor może być mniej intensywny. Henna pozostawia na włosach dość inetnsywny zapach. Ja osobiście go uwielbiam, przypomina skoszoną, wyschniętą na słońcu trawę. Jeśli nie lubimy tego zapachu, można na koniec po spłukaniu henny z włosów przelać włosy płukanką z lawendy lub rozmarynu – nigdy nie testowałam, ale czytałam, że to może osłabić zapach henny. Można też do mieszanki przed nałożeniem dodać zmielonych goździków, lub cynamonu, zapach będzie ładniejszy, a włosy wyjdą ciemniejsze.
Po spłukaniu henny zostawiamy włosy do wyschnięcia. Ostateczny kolor ukaże nam się po 48-72 godzinach, dzieje się tak dlatego, że henna na włosach nadal się utlenia.
Jeśli farbujemy włosy dwufazowo na czerń, pierwszy etap jest dokładnie taki jak powyżej opisano, po czym, po dwóch dniach od hennowania przygotowujemy mieszankę indygo i nakładamy na włosy natychmiast po wymieszaniu – indygo nie zostawiamy do utlenienia! Indygo również nie lubi kwaśnego odczynu, a więc do pasty z indygo nie dodajemy octu, soku z cytryny ani innych wynalazków. Można dodac łyżeczkę soli. Indygo rozprowadza się na włosach nieco gorzej niż henna – warto mieć kogoś do pomocy ;). Po około godzinie spłukujemy indygo z włosów. Na włosach możemy zauważać zielonkawą poświatę – spokojnie, to utleniające się indygo, poblask zniknie po 2-3 dniach.

Jak często stosować hennę? Kiedy odrost nie daje nam żyć :) Henna ma to do siebie, że dobrze utleniona nie wypłukuje się jak farba chemiczna – moje włosy dwa dni po hennoaniu mają ten sam kolor, co miesiąc później.
Również to, jak mocno henna złapie nasze włosy, zależy od wielu czynników. Może „osiąść” na włosach od razu, a możemy potrzebować dwóch – trzech hennowań, by kolor przyjął się na stałe. Na pewno doskonale łapie na włosach farbowanych wcześniej chemicznymi farbami :)


5.Jakiej ilości henny potrzebujemy w zależności od długości włosów?
Wszystko zależy od naszej wprawy, i od tego, jaki kolor chcemy uzyskać, ale nie trzymałabym się sztywno szalonych wytycznych podawanych przez producentów, bo wg nich na włosy mojej długości (do łopatek) potrzebowałabym niemal pół kilo proszku. Ja przez pierwsze kilka hennowań używałam opakowania 150 g, natomiast teraz takie opakowanie dzielę na pół – henna lubi się kumulowac na włosach, więc nie potrzebuję już tak wielkiej ilości, by osiągnąć zamierzony kolor.

6.Jak zniwelować wysuszenie po hennowaniu?
Henna i inne naturalne farby to zioła, a zioła niestety lubia przesuszac włosy (wyjątkiem jest lipa i siemię lniane). Bardzo często po hennowaniu mamy wrażenie wyjątkowo suchych, sztywnych włosów. Jest to wina albo zbyt dużej ilości soku z cytryny, albo barwnika hennowego – lawsonu. To on, pozostając na włosach, chrzęści pod palcami i daje odczucie suszu. Można sobie z tym poradzić. Po pierwsze, stosować dobrej jakości (najlepiej BAQ) drobnozmielone henny – takie jest dużo łatwiej spłukać z włosów. Po drugie, płukać dokładnie i długo – hennę spłukujemy dużo dłużej, niż farbę chemiczną! Woda musi być dokładnie przejrzysta – wtedy mamy gwarancję, że na tyle, na ile się dało, spłukałyśmy lawson. Po hennowaniu nie zaleca się nakładania masek, odżywek i olejków na włosy, bo każdy taki produkt może zahamować utlenianie się koloru. Ja z racji tego, że mam włosy skłonne do przesuszania, przed hennowaniem namiętnie je nawilżam i emolientuję, a po hennowaniu na same końcówki nakładam jakiś olejek zabezpieczający, i nie narzekam na przesusz. Gdy powyższe metody zawiodą, jest trzecia, skuteczna- cierpliwość. Suchość na włosach pozostaje do pierwszego umycia szamponem, które to robimy 2-3 dni po hennowaniu. Wtedy możemy nałożyć już na włosy wszystkie maski świata, jakie nam tylko wpadną w ręce :)

7.Podstawowe różnice między hennowaniem a farbowaniem włosów za pomocą farb chemicznych.
Przede wszystkim samo barwienie włosów – farba chemiczna rozchyla łuski, wnika do włosa, rozjaśnia naturalny pigment, i wprowadza na to miejsce chemiczy barwnik. Barwnik henny, czyli lawson, łączy się z keratyną, czyli naturalnym budulcem włosa, wnika do wnetrza włosa, nie usuwa naturalnego pigmentu, tylko łączy się z nim, z zewnątrz pokrywa włos ochronną warstwą, odżywia, odbudowuje, dodaje blasku. Henna to naturalny filtr UV – włosy hennowane są doskonale chronione przed szkodliwym promieniowaniem – to dlatego robiąc latem hennowy tatuaż po zmyciu go zostaje nam jaśniejszy ślad.
Henna w przeciwieństwie do farby chemicznej nie daje gwarancji, że uzyskany kolor będzie dokładnie taki, jak pisze na pudełku.

8.Zmywanie henny i hennowanie włosów farbowanych chemicznie, czyli dlaczego naturalna koloryzacja nie jest dla wszystkich.

Panuje – niesłuszne zupełnie – przekonanie, że włosów farbowanych farbami chemicznymi nie wolno pod żadnym pozorem hennować, bo uzyskamy zieleń, błękit lub nie wiadomo co jeszcze. Bzdura.Sama jestem najlepszym zaprzeczeniem tej teorii - farbowałam włosy chemicznie na rudo przez dobre 12 lat, po czym przeszłam na hennę - i zmiana wyszła na plus, dziwnego koloru na głowie nie mam. Wszystko zależy od tego, czym hennujemy. Jeśli wybierzemy naturalną, 100% czystą hennę, żaden dziwny kolor nie ma prawa się ukazać. Warto pamiętać, że taka henna, 100% naturalna, MA ZAWSZE POSTAĆ  ZIELONKAWEGO  PROSZKU, nigdy kremu, pasty, płynu.

moja mieszanka - zielony proszek to henna khadi, ciemniejszy to bhringaraj
 Niestety, czasem nawet w hennie w proszku znajdziemy niepożądane substancje, które mogą poważnie wpłynąć na kolor i kondycję włosa po hennowaniu. Najczęściej dodawane są octan ołowiu, azotan srebra, sole miedzi, niklu, żelaza. Takie farby często pozostawiają na włosach otoczkę mało pożądaną, i na dłuższą metę szkodliwą, prowadzącą do zniszczenia włosów. Dlatego ja osobiście polecam henny BAQ, najwyższej jakości, proces ich wytwarzania jest ściśle konktrolowany i nie ma szans, by taka henna miała jakieś dziwne domieszki. Kiedyś zdradziłam  khadi (która to marka pracuje tylko na hennie BAQ) na rzecz tańszej henny Hesh Heenara, i uzyskałam na włosach ombre – u nasady włosy były lekko rude, na długości wpadały w brąz, a końcówki wyszły niemal czarne. To tak dla ostrzeżenia, czasem nie warto oszczędzać ;).

i dla porównania kolor, jaki uzyskuję henną BAQ khadi z amlą:

Naturalną, czystą henną można śmiało hennować włosy farbowane chemicznie, włosy utleniane, włosy poddawane innym zabiegom chemicznym, można nawet naprzemiennie stosować hennę i farby chemiczne (ja na początku mojej przygody z henną farbowałam chemicznie 2 razy w roku, aby podbić kolor,ze względu na zbyt jasny naturalny kolor włosów, teraz po prostu częściej kładę hennę lub glossy z ziółek na odrosty i w ten sposób przyciemniam).  Włosy farbowane henną – zaznaczam, tylko henną! - można bez obaw rozjaśniać, otrzymany kolor będzie w odcieniach jasnych rudości, w kierunkach żółto-pomarańczowych. Nie otrzymamy zieleni!!!!
Zielone odcienie, czyli to, co odstrasza wszystkich od hennowania, to wynik rozjaśniania włosów hennowanych kiepskiej jakości hennami z dodatkiem soli i azotanów, lub mieszanką henny i indygo. Czyli wszelkich hennowych brązów i czerni. Niestety, jest to naturalne – indygo, które jest mocnym niebieskim barwnikiem (używanym do barwienia dżinsów na przykład ;)  ), rozjaśnia się do topielczej zieleni / jasnego błekitu, i tego nie da się obejść.
Dlatego też henna i inne roślinne farby nie są dla wszystkich. Osoby, które często zmieniają kolor włosów, raczej nie powinny decydowac się na koloryzację henną, bo w momencie, kiedy znudzi im się kolor, otrzymanie innego może nastręczyć dużo kłopotów.
Jeśli chcemy tylko odzywić włosy, warto zainteresować się cassią lub innymi ziołami, które doskonale się sprawdzają na włosach.

9. Henny dostępne na rynku
 
 Najpopularniejsza chyba i najłatwiej dostępna - henna khadi. Ziołowe mieszanki jakości BAQ, drobno mielone. Bedą odpowiednie  dla początkujących, posiadają  gotowe juz mieszanki w szerokiej gamie kolorystycznej, dlatego nie trzeba samemu obliczać proporcji i zastanawiać się, co z czym łączyć. Dostępne na allegro, w sklepach online, ebay i w sklepach zielarskich.


Heenara - henna firmy Hesh. Mieszanki gorszej jakości, tańsza niż khadi, ale może spowodować dziwny efekt kolorystyczny (patrz faq wyżej).


Bardzo popularna na LHC,  wychodzi dosyć intensywnie czerwonawo. Do nabycia w sklepie bombaybazaar oraz allegro, cena ok. 8 zł/100g.


Henna Nupur - doskonała do glossów i odżywek, daje rudawy poblask. Z domieszką innych ziół. Do nabycia na allegro i ebay, cena ok. 21 zł/150 g.



Henna Shahnaz Husain - bardzo wydajna, raczej ruda niż czerwona, chociaż odcień czerwieni intensywniejszy niż khadi. Do nabycia na allegro, ebay, amazon, cena ok. 12 zł/100g na ebay, 18 zł/100g allegro.


Rajastańska henna,  mocno czerwona, bardzo wydajna. Do nabycia na ebay, cena ok. 38 zł /500 g


Henna Lush - jedyna henna, która nie występuje w proszku -ma postać zbitej tabliczki czekolady. Tabliczki składają się z henny pochodzącej z Persji, masła kakaowego i domieszek innych olei oraz ziół, w zależności od koloru. Występuje w tabliczkach pozwalających na uzyskanie kolorów: czerwony (wychodzi jednak bardziej rudy niż czerwony), jasny brąz, ciemny brąz i czerń. Cena ok. 58 zł/325 g (cała tabliczka). Do kupienia online w sklepie lush, na ebay, allegro lub stacjonarnie w sklepach lush.


W Polsce doskonałe henny sprowadza również właścicielka pola_henny  :)


10.Inne indyjskie zioła stosowane w pielęgnacji i farbowaniu włosów.

Oprócz henny, indygo i cassi mamy w pielęgnacji włosów do wyboru szereg różnych indyjskich ziółek .Ja osobiście uwielbiam makę (eclipta alba), znaną też jako bhringaraj,  i amlę. Makę mieszam z henną, a tuż przed nałożeniem papki na włosy, dodaję do mieszanki hennowej świeżo wymieszaną papkę z amli – ochładza to nieco otrzymywany kolor. Trzeba jednak uważać, jeśli interesują nas czerwienie, gdyż amla je znacząco osłabia przy dłuższym stosowaniu.
Jathropa stosowana często  w mieszankach hennowych podbija pomarańczowe i rude refleksy, daje ciepłe odcienie rudości.
Cassia doskonale sprawdzi się jako odżywka u blondynek - nie zmienia mocno koloru włosów, gdyż nie posiada barwnika, jak henna, ale ma te same dobroczynne działania, co henna.
Indyjskich ziół stosowanych w pielęgnacji włosów jest mnóstwo, ale temat na zupełnie osobny wątek :)
« Ostatnia zmiana: Październik 28, 2014, 09:08 wysłana przez Rudi »


 

Related Topics

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
0 Odpowiedzi
8722 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Październik 06, 2014, 09:37
wysłana przez MissySeepy
0 Odpowiedzi
6859 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Październik 06, 2014, 17:50
wysłana przez Natka
0 Odpowiedzi
9161 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Październik 07, 2014, 20:47
wysłana przez huragan
186 Odpowiedzi
86345 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Wrzesień 16, 2015, 15:16
wysłana przez Naturalna
4 Odpowiedzi
1105 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Maj 31, 2017, 13:43
wysłana przez Karlotta