Autor Wątek: Testowanie kosmetyków na zwierzętach  (Przeczytany 3107 razy)

Grudzień 07, 2014, 12:27
Przeczytany 3107 razy

Karlotta

  • Nadworny Chomik
  • *****
  • Nie ma życia, jest forum
  • Wiadomości: 2124
    • Mój blog
    • Awards
  • Porowatość: niska
  • Typ włosa: proste - 1C
  • Stan: zdrowe
  • Podatność na obciążenie: tak
  • Skóra głowy: wrażliwa, przetłuszczająca się
  • Farbowanie: henna
  • Długość: ???
  • Grubość kucyka: 9 cm
Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« dnia: Grudzień 07, 2014, 12:27 »
Zacznę może od tego, że nie do końca wiedziałam, gdzie ten wątek umieścić, więc ląduje w Urodzie. Jakiś czas temu wpadła w moje ręce lista firm, które testują oraz nie testują swoich kosmetyków na zwierzętach. Bardzo się ucieszyłam, gdy okazało się, iż prawie wszystkie firmy, których produkty mam w domu, tego nie robią, a w UE obowiązuje zakaz tego typu praktyk. Niedawno jednak trafiłam na post Azjatyckiego Cukru na ten temat i się przeraziłam moją nieświadomością. Od tego czasu jestem bardziej ostrożna w wydawaniu wyroków na ten temat i wciąż się zastanawiam nad pytaniami zadanymi przez Azjatycki Cukier, ale odpowiedzi nie znalazłam.

A jakie jest Wasze podejście do testowania na zwierzętach?
Moja włosowa historia
Mój blog Zakręcone Kółko - najnowszy post Wybory kosmetyczne - wyniki ankiety


Grudzień 07, 2014, 12:42
Odpowiedź #1

darcy

  • miss grumpy
  • ****
  • Zaplątana
  • Wiadomości: 1793
    • Awards
  • Porowatość: średnia
  • Typ włosa: falowane/kręcone
  • Stan: zdrowe
  • Podatność na obciążenie: tak
  • Skóra głowy: sucha
  • Farbowanie: henna
  • Grubość kucyka: 8,5 cm
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 07, 2014, 12:42 »
No bo w Europie nie wolno testować całego kosmetyku na zwierzętach, ale poszczególny jego składnik juz tak. Cała sytuacja, jak to opisała Azjatycki Cukier, jest bardzo skomplikowana i trudno się w tym na dobrą sprawę połapać w życiu codziennym.
Ja osobiście używam kosmetyków testowanych - kiedyś bardzo ograniczyłam kupowanie tych produktów (unikałam także firm produkujących jedzenie, a szczególnie słodycze, bo je głównie kupuję sobie sama XD), ale na dłuższą metę było mi po prostu ciężko, zdaję sobie jednak sprawę, że dla chcącego nic trudnego... Posługuję się jednak zasadą, że jeżeli mam do wyboru kosmetyk nietestowany a testowany, to wybieram ten pierwszy.

Grudzień 07, 2014, 13:29
Odpowiedź #2

Waleria

  • szablonowa łajza
  • *****
  • Nie ma życia, jest forum
  • Wiadomości: 4661
  • wyleczony z zakupoholizmu
    • Awards
  • Porowatość: zmienna
  • Typ włosa: falowane 2A (2ANii)
  • Stan: zdrowe, ale suche
  • Podatność na obciążenie: mała
  • Skóra głowy: przetłuszczająca się
  • Farbowanie: nie
  • Długość: do ramion
  • Grubość kucyka: 9 cm
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 07, 2014, 13:29 »
No nie wiem, co o tym myśleć. Wolałabym, żeby nie testowano na zwierzętach, jeśli tylko możliwy jest inny sposób przetestowania kosmetyku, ale z drugiej strony, jak nie na zwierzętach to na czym? Taka mysz żyje krótko, u niej szybko da się wyłapać negatywne skutki używania wybranego składnika, co u człowieka trwałoby latami. I nawet nie mówię o kosmetykach, bez których można żyć, ale o lekach, bez których już czasem niekoniecznie... Z drugiej strony trochę to hipokryzja nie kupować, bo testowane na zwierzętach, ale schabowy na obiad to już proszę bardzo - a świnki w rzeźni wcale nie cierpią mniej, niż myszy w laboratorium. Z resztą cierpienia się chyba nie da porównywać i nie powinno.
MWH   |   Departament Koloru

Sezamek, Soft Gamine, Soft Summer i SEI Fe .

Grudzień 07, 2014, 13:33
Odpowiedź #3

POKAHONTAZ

  • ŁOBUZIARA
  • *****
  • S.W.A.T.
  • Wiadomości: 8793
  • Zakupoholik na odwyku - dobrowolny ban na kosmetyki! Można się zgłosić poprzez profil -> awards -> Show Available Awards ->  request award lub pisząc do użytkownika Naatz lub Poka.
    • Awards
  • Porowatość: Średnia/niska
  • Typ włosa: Proste 1B
  • Stan: Zdrowe
  • Podatność na obciążenie: TAK
  • Skóra głowy: Przetłuszczająca
  • Farbowanie: Nigdy
  • Długość: Talia
  • Grubość kucyka: 9
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 07, 2014, 13:33 »
to jest jak z dziczyzną. Nie wszyscy jedzą, ale jak podstawisz i powiesz, że to świnka to jedzą aż się uszy trzęsą
Kto tu jest największym łobuzem forumowym?!:pala:
tyle się u mnie dzieje - MWH


Grudzień 07, 2014, 16:04
Odpowiedź #4

alternative

  • *****
  • Nie ma życia, jest forum
  • Wiadomości: 3291
    • Awards
  • Porowatość: średnia
  • Typ włosa: falowane
  • Stan: suche
  • Podatność na obciążenie: przy skalpie
  • Skóra głowy: przetłuszczająca się
  • Farbowanie: rozjaśnianie+toner
  • Długość: krótkie :D
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 07, 2014, 16:04 »
wybieram nietestowane, nie jest to trudne, marki rossmannowe czy taka joanna czy ziaja nie testują, MUR też nie testuje. kieruję się listą z notest.pl
taki YR się usprawiedliwia, że tak bardzo nie chcieliby testować, ale jakoś weszli na rynek chiński i jeśli nie oni testują to rząd chiński, a YR zarabia kupę kasy, jakoś się zgodzili na warunki.

mięsa też nie jem :P

Grudzień 07, 2014, 16:37
Odpowiedź #5

Waleria

  • szablonowa łajza
  • *****
  • Nie ma życia, jest forum
  • Wiadomości: 4661
  • wyleczony z zakupoholizmu
    • Awards
  • Porowatość: zmienna
  • Typ włosa: falowane 2A (2ANii)
  • Stan: zdrowe, ale suche
  • Podatność na obciążenie: mała
  • Skóra głowy: przetłuszczająca się
  • Farbowanie: nie
  • Długość: do ramion
  • Grubość kucyka: 9 cm
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 07, 2014, 16:37 »
No i takie osoby jak Alternative podziwiam za konsekwencje. :brawo:


Ja niestety z tych mięsożernych   :jem2:
MWH   |   Departament Koloru

Sezamek, Soft Gamine, Soft Summer i SEI Fe .

Grudzień 07, 2014, 16:54
Odpowiedź #6

alternative

  • *****
  • Nie ma życia, jest forum
  • Wiadomości: 3291
    • Awards
  • Porowatość: średnia
  • Typ włosa: falowane
  • Stan: suche
  • Podatność na obciążenie: przy skalpie
  • Skóra głowy: przetłuszczająca się
  • Farbowanie: rozjaśnianie+toner
  • Długość: krótkie :D
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 07, 2014, 16:54 »
wełny nie lubię, skór też nie - no mam tylko kilka par glanów i martensów sprzed, ale torebki, paski czy rękawiczki to nie lubię zamszowych czy skórzanych :D.
ryb też nie jem, dzięki czemu systematycznie jem siemię i nie choruję :D

na początku chciałam chodzić z listą do sklepu, ale jakoś ogarnęłam

Grudzień 07, 2014, 20:05
Odpowiedź #7

Kas

  • εωσφόρου φως
  • *****
  • S.W.A.T.
  • Wiadomości: 5320
    • Awards
  • Porowatość: niska
  • Typ włosa: proste
  • Stan: całkiem spoko ;)
  • Podatność na obciążenie: raczej nie
  • Skóra głowy: wrażliwa
  • Farbowanie: henna + indygo
  • Długość: tak O‿o
  • Grubość kucyka: ok. 10 cm
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 07, 2014, 20:05 »
Z tym testowaniem na zwierzętach nie zawsze pomysł trafiony. Ludzie często reagują inaczej niż zwierzęta; co im zaszkodzi, może człowiekowi wcale nie szkodzić i odwrotnie. Nie wiem, czy nie było jakiś czas temu pomysłu testowania na komórkach macierzystych czy wyhodowanych z nich sztucznie tkankach, co niektórzy też uznają za nieetyczne (litości, no!).
Zresztą, co tam kosmetyki. Na zwierzętach testowana jest masa innych rzeczy, jak leki, szczepionki, mikroby itd. Niekupowanie produktów testowanych na zwierzętach imo nie jest całkowicie możliwe, chyba że ktoś ma ogród, kręci sobie leki, kosmetyki i ciuchy. Niestety.
Co do tego, że uniwersytety testują na zwierzętach różne rzeczy, to prawda. Testowane są np. szczepionki, ale też karma dla zwierząt. Ilość zwierząt, które podczas badań mogą umrzeć, jest ograniczona, jeśli zostanie osiągnięta bądź przekroczna, do akcji wkracza organ zajmujący się etyką (parę lat temu kolega mi wspominał, że na Wydziale Biologii UW byla sprawa, że podczas badań zmarło w kwartał tyle zwierząt, ile mogli uśmiercić w rok, i mieli problem z tego powodu). Zwierzęta biorące udział w badaniach "pracują" na uczelniach część swojego życia, potem są adoptowane. Część z nich w każdym razie. Trudno, żeby prusaki oddać do adopcji, a na czymś trzeba testować insektycydy. Nikt nie kocha prusaków w mieszkaniu. A polewanie ich wodą jest mało skuteczne, chlor z kolei zaszkodzi i człowiekowi.
Dwa: o wiele gorsze, niż testowanie na zwierzętach w placówkach naukowych, są pseudohodowle bądź "produkcja" karmy dla węży, czyli gryzonie krzyżujące się między sobą, jak popadnie, z chorobami genetycznymi, żyjące krótko i w cierpieniu, często nie doczekujące pożarcia przez węża. Widziałam 2 takie szczury, znajomi zaadoptowali po wykryciu takiej "hodowli" - strasznie się męczyły pod koniec życia, kiedy narośle nowotworowe błyskawicznie się powiększały. Zostały uśpione, jednak choć kawałek czasu przeżyły w normalnych warunkach. Na uniwersytetach pilnuje się, żeby zwierzęta były zdrowe, nie krzyżowały się jak popadnie i żeby miały dobre jedzenie i czysto w domku. Bo one tam pracują.
Tak nawiasem mówiąc uważam, że ciuchy pochodzenia zwierzecego są bardziej eko, niż plastikowe, przy ich produkcji i utylizacji nie uwalniają toksyny i inne tolueny. Wolę mieć skórzane buty niż sztuczne.

Mięso jem, ale długi czas nie jadłam. Znam ludzi, którzy nie jedzą, bo nie ma pewności, czy zostało ubite ze spuszczeniem krwi. Popieram prawo żydów i muzułmanów do uboju rytualnego (ubite w ten sposób poza tym wolniej się psuje, a jak wolniej się psuje, to mniej się marnuje, im mniej się marnuje, tym więcej zostaje i mniej zwierząt trzeba ubić, co producentom zapewne nie jest na rękę, cóż...).

Ach, i jeszcze jedno: krolik, szczur, świnia czy lisek nie są w niczym lepsze od much, komarów czy moli. Te ostatnie też cierpią od ubijania czy insektycydów różnej maści. Smutna prawda.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2014, 21:51 wysłana przez Kas »
דער עולם איז אַ גולם‫

Denkowanie, denkowanie!!!

Grudzień 07, 2014, 20:39
Odpowiedź #8

Priscilla

  • ****
  • Zaplątana
  • Wiadomości: 1773
  • wyleczony z zakupoholizmu
    • Awards
  • Porowatość: średnia
  • Typ włosa: 2A
  • Stan: takie sobie
  • Podatność na obciążenie: tak
  • Skóra głowy: przetłuszczająca się
  • Farbowanie: henna
  • Długość: do łopatek
  • Grubość kucyka: 7 cm
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 07, 2014, 20:39 »
Ja staram się wybierać te nietestowane. Jednak moim zdaniem gorsze od testowania jest to co robią z psami i kotami w Chinach  - poczytajcie. To chore, nieludzkie i nienormalne, zresztą tak samo jak ubój rytualny.

I zgadzam się całkowicie z Kas.
It wasn't my day. My week. My month. My year. My life. God damn it.

Grudzień 07, 2014, 21:03
Odpowiedź #9

Mess

  • ****
  • Zaplątana
  • Wiadomości: 1930
    • Awards
  • Porowatość: niska
  • Typ włosa: proste
  • Stan: zdrowe, schodzę z cieniowania
  • Podatność na obciążenie: nie
  • Skóra głowy: normalna
  • Farbowanie: henna, nieregularnie
  • Długość: prawie talia
  • Grubość kucyka: 14
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 07, 2014, 21:03 »
Popłakałam się czytając ten tekst, jezu, idę wycałować moje futrzaczki  :cry2:

Grudzień 07, 2014, 21:43
Odpowiedź #10

Waleria

  • szablonowa łajza
  • *****
  • Nie ma życia, jest forum
  • Wiadomości: 4661
  • wyleczony z zakupoholizmu
    • Awards
  • Porowatość: zmienna
  • Typ włosa: falowane 2A (2ANii)
  • Stan: zdrowe, ale suche
  • Podatność na obciążenie: mała
  • Skóra głowy: przetłuszczająca się
  • Farbowanie: nie
  • Długość: do ramion
  • Grubość kucyka: 9 cm
Odp: Testowanie kosmetyków na zwierzętach
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 07, 2014, 21:43 »
Kas mądrze pisze ;)
MWH   |   Departament Koloru

Sezamek, Soft Gamine, Soft Summer i SEI Fe .

 

Related Topics

  Temat / Zaczęty przez Odpowiedzi Ostatnia wiadomość
82 Odpowiedzi
19654 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Kwiecień 18, 2017, 22:19
wysłana przez emiliana
6 Odpowiedzi
2415 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Lipiec 25, 2017, 21:20
wysłana przez Karlotta
0 Odpowiedzi
624 Wyświetleń
Ostatnia wiadomość Luty 13, 2017, 17:13
wysłana przez wlosomaniaczka90